Denko #6

Witajcie, dzisiaj mam dla Was denko. Znajdzie się w nim kilka perełek godnych polecenia. 

Żel pod prysznic o zapachu żywicy z marki Korres - kupiłam kilka na raz tych żeli w promocji 1+1 i z tego co widzę, to całkiem często wpadają do denek. Są bardzo wydajne, ładnie pachą i nie wysuszają skóry. W sklepach online widzę te żele za około 44 zł, natomiast ja je kupowałam po 3 EUR. Jeśli kiedyś jeszcze na jakimś lotnisku trafi mi się taka promocja, to na pewno się zaopatrzę, ale wydawać 45 zł na żel pod prysznic to dla mnie trochę strata pieniędzy. Także polecam, ale w promocji. 

Krem do rąk Isany - bardzo lubię kremy tej marki. Są wydajne, nie są drogie, łatwo dostępne i jest kilka rodzai do wyboru, więc można sobie testować dowoli. Ja mam zawsze na biurku jeden krem, starcza mi na około miesiąca, ale muszę przyznać, że sięgam po niego bardzo często. Jeśli znajdę ten krem w najbliższym czasie w promocji, to na pewno kupię kilka na zapas. 

Semilac aceton - zużyłam kolejne opakowanie. Używam go do nasączania fooli to zdejmowania hybryd. Wiem, że nie jest to najlepsza metoda, bo niszczy paznokcie, ale w związku z tym, że mam bardzo cienką płytkę paznokcia, jest ona dla mnie bezpieczniejsza niż spiłowywanie hybrydy. Nie używałam acotonu innej marki, jestem sentymentalnie przywiązana do tego, także nie mam porównania czy działa lepiej lub gorzej od innych tego rodzaju produktów. 

Samarite Divine Cream - to moje drugie albo trzecie opakowanie tego produktu. Bardzo dobry krem, pięknie nawilża, pięknie pachnie. Wchłania się też bez zarzutów. Idealnie nadaje się pod makijaż, pod krem SPF, pod dosłownie wszystko. Opakowanie jest nieco mniejsze w porównaniu do tradycyjnych kremów, ale nadrabia wydajnością. Gdyby nie to, że lubię sięgać po nowe produkty, to na pewno często bym wracała do tego kremu. 

Paradox Repair 3 in 1 conditioner hair mask finishing creme - uwielbiałam ten produkt. Używałam jako odżywki/maski, w zależności o tego ile miałam czasu. Produkt idealnie rozprowadzał się na włosach, świetnie płukiwał i dodatkowo pięknie pachniał, chyba lawendą. Włosy po tej masce/odżywce były błyszczące, sypkie, lekkie i nie puszyły się. Sięgając po ten produkt wiedziałam, że nie będę miała niespodzianki na głowie. Bardzo go lubiłam i wycisnęłam do ostatniej kropli (za pomocą kluczyka do zwijania tubki). 

Insight szampon do suchych włosów - tutaj miałam tylko próbkę, ale w związku z tym, że bardzo chciałam wypóbować kosmetyki tej marki, z przyjemnością jej użyłam. Po jednym użyciu ciężko jest zauważyć jakąś spektakularną zmianę na włosach i też nie łatwo jest napisać szczegółówą recenzję, ale dwie rzeczy rzuciły mi się w oczy. Po pierwsze szampon bardzo dobrze się spłukiwał, dzięki czemu mniej wody mogłam użyć. Po drugie to włosy były po nim lekko spuszone, ale teraz jak tak myślę na głos, to nie wiem czy to wina szamponu czy odżywki, którą wtedy zastosowałam. Jedna saszeta to stanowczo za mało na wydanie opinii, ale staram się cokolwiek powiedzieć na temat tego produktu, może komuś się to przyda. 

Tusz do rzęs Pixie Cosmetics - nie sprawdził się u mnie tak dobrze, przyznam że nawet go nie skończyła. Kupiłam dwa w promocji za jakieś grosze i jeden zaczęłam używać, a drugi odsprzedałam za dosłownie grosze. Był bardzo gęsty, sklejał rzęsy i nakładało się dużo za dużo produktu. Dawałam wiele szans, używałam chyba z miesiąc dzień w dzień, szukałam jakiegoś sposobu na to, aby tusz nakładał się ładnie, ale nie udało się. Ostatecznie nieskończone opakowanie poszło do denka. 

serum z ceramidami BasicLab - kupiłam to serum z myślą o tym, żeby stosować je podczas wprowadzania retinalu. W momencie stosowania serum kondycję skóry miałam bardzo dobrą i serum to nie sprawiło, że nagle pojawił nie niesamowity efekt na twarzy. Dopiero jak odstawiłam je, to zauważyłam, że skóra jest mniej sprężysta i przydałby mi się coś z powrotem do odbudowy bariery hydrolipidowej. Przyznam, że odkąd skończyłam to serum, to czuję jego brak. Chętnie bym po nie ponownie sięgnęła, ale najpierw muszę (chcę) skończyć to co mam w zapasach i pootwierane. Także jeśli ktoś szuka kosmetyku, który przyczyni się do odbudowy BHL, to w ciemno polecam to właśnie serum. 

soraya plante żel do twarzy - bardzo przyjemny żel do mycia twarzy. Kupiłam go sobie w wersji podróżnej z myślą o wyjazdach, które wtedy miałam skumulowane. Żel sprawdził się cudownie. Był bardzo wydajny, łagodny, ładnie pachniał i nie podrażniał skóry. Robił wszystko, czego oczekuję od żeli do mycia twarzy. Uważam, że czasami warto sięgnąć po mniejsze kosmetyki, żeby móc je najpierw przetestować, a dopiero potem kupić pełnowymiarowe opakowanie.

yope żel do mycia twarzy gruszka i chardonay - po pierwsze niezwykle wydajny kosmetyk. Po drugie bardzo delikatny. Ciut droższy od drogeryjnych żeli do twarzy, ale za to starcza na dłużej i bliżej mu do kosmetyków luksusowych niż drogeryjnych. Pachniał szampańsko.

isana med krem do rąk intensywna regeneracja - kolejny krem do rąk. Tak jak wspomniałam na początku, kremów do rąk zużywam hurtowe ilości, a te z rossmana są dobrej jakości i w bardzo niskiej cenie. 

Polar krem spf 50 - jeden z lepszym kremów SPF z jakimi miałam do czynienia, mam na myśli te do stosowania na twarzy. Gdyby nie to, że ciągnie mnie do polskich marek, to podejrzewam, że częściej bym do niego wracała. Bardzo dobrze chroni skórę przed słońcem, nawet jeśli nie mamy możliwości replikowania w ciągu dnia. 

Kiehl's calendula deep cleansing floaming face wash - to dopiero jest pianka do mycia twarzy. Nakładacie groszek na rękę, a potem macie piankę do umycia całej twarzy, a jakby się jeszcze uprzeć, to i jeszcze szyję i dekolt dacie radę tą ilością umyć. Niesamowicie lekki, łagodny i wydajny kosmetyk. 

l'occitane krem do rąk werbena i mandarynka - malutki krem, ale za to jaki wydajny. Nosiłam go w torebce dobre kilka miesięcy. Poza tym, że jest wydajny, zresztą jak większość kosmetyków w tym zestawieniu, to bardzo dobrze nawilża. Dodatkowo pięknie pachnie i zapach ten utrzymane się stosunkowo długo w porównaniu do innych kremów do rąk. 

tusz do rzęs Melusine Paris mascara e conditioner 3 en 1 - to jest najlepszy tusz do rzęs jaki do tej pory miałam. Pięknie wydłuża i podkręca rzęsy, jednocześnie zachowując naturalny efekt. To co zauważyłam podczas stosowania tuszu, to fakt, że rzęsy są bardzo dobrze odżywione i ich kondycja znacznie się poprawiła. Rzęsy przestały wypadać, mam na myśli pojedyncze rzęsy, które od czasu do czasu można znaleźć na policzku czy podczas mycia twarzy coś się nam gdzieś zaplącze. Tusz jest idealny. Gdy będę miała okazję gdzieś go dostać, na pewno sobie go kupię. 

Dezodorant we love the planet - był to świetny dezodorant, dopóki nie przyszło lato i nie zrobiło się gorąco. Stosowałam go wczesną wiosną i tak się w nim zakochałam, że planowałam go używać nieustannie do końca życia. Potem się zrobiło cieplej i zupełnie nie dawał rady. Ostatecznie go wykorzystałam do końca, ale nie czułam się z tym komfortowo w każdej sytuacji. Jeśli u kogoś sprawdzają się naturalne dezodoranty, to ten powinien też się sprawdzić. Bardzo dobrze się rozprowadza, jest wydajny i bardzo delikatnie pachnie. 

Dr jart cryo rubber nawilżająca maska w plachcie rubber - lubię tą maskę, ale działa tylko wtedy, gdy ze skórą się dzieje źle. Jeśli jest ona w dobrej kondycji, to wielkiej różnicy nie zauważymy. Natomiast jeśli skóra jest wyraźnie wysuszona i odwodniona, ta maska zdziała cuda. Efekt, jaki osiągniemy po jej nałożeniu, porównałabym do profesjonalnego zabiegu w gabinecie kosmetycznym. Od czasu do czasu sięgam po tą maskę, ale moja cera musi wtedy na prawdę źle wyglądać, w przeciwnym wypadku nie zauważę różnicy. 

yope wanilia i cynamon mydlo do rak - bardzo lubię mydła do rąk tej marki, praktycznie od kilku lat używam tylko tych, czasami zmienię z ciekawości na inny, żeby wypróbować coś nowego, ale zawsze i to zawsze wracam to tej serii. Mam jedno opakowanie z pompką, a resztę kupuję w formie refilli. 

nivea szampon volume and strength - kupiłam go przez przypadek i zużyłam, ale to nie jest ta sama jakość co kosmetyki marki HTC. Chyba potrzebowałam czegoś awaryjnie i stąd się wziął ten produkt w mojej łazience. Bardzo przeciętny, podobny do całej reszty drogeryjnych szamponów. 

xx




Komentarze

Popularne posty