Jak zaoszczędziłam 255 zł
Jak zaoszczędziłam 255 zł, a chwilę później wydałam 270 zł...
Zaczniemy od tego, jak zaoszczędziłam.
Wszystko zaczęło się o tego, że wzięłam swoją skórę pod lupę i odkryłam na niej rozszerzone pory, jakieś nierówności, generalnie nie jest ona doskonała. Zdesperowana zaczęłam szukać jakiegoś rozwiązania. Retinolu używam już prawie dwa lata, efekty są, ale dlaczego te niedociągnięcia zostaną nadal na twarzy? Postanowiłam z ciekawości podpytać się ekspertów w jednej z drogerii internetowych, w której można skorzystać z bezpłatnych konsultacji.
Opisałam dokładnie swój problem, co stosuję na co dzień, następnie otrzymałam propozycję trzech kosmetyków: Mesoestetic Resurfacing Peel Booster Głęboki peeling zmniejszający blizny, bruzdy i rozszerzone pory, Abradermol Krem do mikrodermabrazji oraz kuracja na bliznypotrądzikowe InvisiScar Resurfacing Treatment.
Zacznijmy od peelingu, który ma za zadanie zmniejszyć blizny, bruzdy i rozszerzone pory, Mesoestetic Resurfacing Peel Booster. Na pierwszy rzut oka wydaje się być czymś idealnym, niezbędnym w mojej pielęgnacji, tym, czego właśnie szukam. Ale czy na pewno? W swoim składzie ma 10% kwas glikolowy, kwas salicylowy oraz glukonolakton. Te trzy kwasy mają się przyczynić do wyrównania skóry i pozbycia się niedoskonałości. Jest on wskazany dla cer z niedoskonałościami, zaskórnikami, nadmiernym wydzielaniem sebum, z drobnymi zmarszczkami, z wiotkością oraz pierwszymi oznakami starzenia, przebarwieniami i bliznami. Produkt jest aplikowany na noc i może być stosowany codziennie.
Kolejnym produktem jest Abradermol, krem do mikrodermabrazji marki Sensum mare. Produkt ten nawilża skórę, łagodzi podrażnienia, regeneruje, spłyca zmarszczki, odżywia, rozjaśnia przebarwienia i zwęża rozszerzone pory. Idealnie się nada do cer z trądzikiem niezapalnym, do zmniejszania rozszerzonych porów, blizn, przebarwień i rozstępów a także jako delikatny peeling w rutynie pielęgnacyjnej będąc doskonałą bazą przed nałożeniem maseczek czy innych zabiegów pielęgnacyjnych. Można powiedzieć, że jak sama nazwa wskazuje, jest to zabieg mikrodermabrazji do samodzielnego wykonania w domu. W związku z tym, że mamy tu do czynienia z produktem, który jest peelingiem mechanicznym, nie należy go stosować częściej niż raz w tygodniu.
No i mamy teraz gwiazdę: kuracja na blizny potrądzikowe InvisiScar resurfacing Treatment firmy Murad. Kto kiedykolwiek słyszał o marce Murad, ten wie, że nie ma szans, żeby produkty tej marki nie zawiodły. Przyznam od razu, że spośród trzech zaproponowanych produktów, ten był moim faworytem i zaczęłam robić research gdzie najlepiej go kupić. Idźmy od po kolei. Serum to ma natychmiast wypełnić blizny potrądzikowe, zmniejszyć ich widoczność, wyrównać strukturę skóry i rozjaśnić przebarwienia. I to w całe 8 tygodni. W składzie znajdziemy kwasy BHA, czyli kwas salicylowy, wyciąg z wąkrotki azjatyckiej oraz witaminę C.
No i teraz tak: dostałam propozycje trzech produktów, które mogłyby rozwiązać mój problem. Mikrodermabrazję od razu odrzuciłam, bo wolałabym nie używać peelingów mechanicznych. Pozostał peeling Mesoestetic oraz serum Murad. Oczywiście, że padło na Murada, mam teraz świetny pretekst, żeby przetestować tę niezwykle drogą i skuteczną markę.
Nie byłabym sobą, gdybym nie popatrzyła na składy. W produktach, które zostały zalecone przez specjalistę pojawiły się takie składniki jak: kwas salicylowy, kwas glikolowy, glukonolakton oraz witamina C. Ja chyba mam w domu produkty z takimi składnikami... Po dokładnym przejrzeniu zapasów kosmetycznych okazało się, że znalazłam takie oto dwa produkty, które mogłabym wdrożyć do pielęgnacji, bez kupowania kolejnych rzeczy: Antyoksydacyjne serum wyrównujące z wit. C 15% rozświetlenie i nawilżenie oraz Stymulujący peeling kwasowy ujędrnienie i nawilżenie, obydwie marki BasicLab. I co się okazało? Produkty, które miałam do tej pory odłożone na później, głęboko schowane nie wiadomo gdzie, mogą idealnie się nadać do rozwiązania problemów mojej skóry.
Tutaj też po kolei przyjrzyjmy się każdemu kosmetyków z osobna.
Serum z witaminą c 15%, jego zadaniem jest przede wszystkim ujednolicenie kolorytu skóry oraz złagodzenie wszelkich podrażnień i stanów zapalnych. Czy to nie brzmi idealnie? Opis produktu, obiecuje wszystko to, czego właśnie potrzebuję. Serum to jest skierowane do skóry skłonnej do niedoskonałości. Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim 15% stężenie 3-O-Ethyl Ascorbic Acid czyli ultra stabilną formę witaminy C, która skupia się na rozjaśnieniu i wyrównaniu kolorytu skóry, a jako "skutek uboczny" wpływa pozytywnie na jędrność. Prebiotyk zadba o regenerację i nawilżenie skóry, a filtrat z wody ryżowej zapewni odpowiednie nawilżenie. Znajdziemy tu takie witaminy z grupy B, które łagodzą stany trądzikowe. Dwa silne antyoksydanty: glutation i resweratrol rozjaśnią skórą, korygują drobne linie, skupią się na likwidacji przebarwień. W składzie natkniemy się jeszcze na ekstrakt z wierzbownicy Fleischera, który sprawi, że skóra będzie ukojona i wyciszona.
Stosując ten produkt możemy liczyć na rozświetlenie cery, poprawę elastyczności, zredukowanie nadmiaru serum, zwężenie porów, złagodzenie podrażnień i stanów zapalnych, zmniejszenie przebarwień potrądzikowych i hormonalnych oraz na ochronę antyoksydacyjną. Kosmetyk dedykowany jest dla każdego rodzaju skóry ze skłonnością do trądziku, potzrebującej wyrównania kolorytu, rozświetlenia i skóry która zmaga się z pierwszymi oznakami starzenia.
Drugim produktem, jaki mam w swoich zapasach to Stymulujący peeling ujędrnienie i wygładzenie. Ma on w składzie 8% kwas glikolowy, 4% kwas laktobionowy, tripeptyd i antyoksydanty. Kwas glikolowy ma działanie mikrozłuszczające, nawilżające i pobudzające skórę do regeneracji. Redukuje także przebarwienia, drobne zmarszczki i blizny. Kwas laktobionowy łagodzi i zmniejsza podrażnienia, nawilża i przyspiesza regenerację. Fakt, że kwasy połączone są z argininą, zapewnia im skuteczniejsze, ale mniej inwazyjne działanie. Tripeptyd, który mamy w składzie, pobudza produkcję kwasu hialuronowego, co przyczynia się do ujędrnienia i wygładzenia skóry. Antyoksydanty, podobnie jak w przypadku serum, mamy tutaj glutation i resweratrol, neutralizują działanie wolnych rodników i biorą udział w likwidacji przebarwień. Co nam da ten produkt? Jakie korzyści przyniesie? Skóra będzie na pewno nawilżona, rozświetlona, pełna blasku, martwy naskórek złuszczony, nastąpi szybsza odnowa i regeneracja naskórka, przebarwienia będą zredukowane a koloryt wyrównany, dodatkowo zauważymy wyraźne napięcie oraz lepszą chłonność aplikowanych składników aktywnych. Sprawdzi się u skór wrażliwych, suchych, matowych, ze zmarszczkami czy przebarwieniami.
I co teraz? Kupować Murada czy nie? Jeśli się porządnie zastanowić, to nie ma takiej potrzeby. Dwa produkty z BasicLab, które mam w swoich zapasach, powinny sobie poradzić z przebarwieniami, o których mowa od początku w tym tekście. I w ten sposób udało mi się zaoszczędzić całkiem pokaźną sumę. Przyznam się, że już poszła na co innego, ale to już opiszę w osobnym poście.
xx
Zaczniemy od tego, jak zaoszczędziłam.
Wszystko zaczęło się o tego, że wzięłam swoją skórę pod lupę i odkryłam na niej rozszerzone pory, jakieś nierówności, generalnie nie jest ona doskonała. Zdesperowana zaczęłam szukać jakiegoś rozwiązania. Retinolu używam już prawie dwa lata, efekty są, ale dlaczego te niedociągnięcia zostaną nadal na twarzy? Postanowiłam z ciekawości podpytać się ekspertów w jednej z drogerii internetowych, w której można skorzystać z bezpłatnych konsultacji.
Opisałam dokładnie swój problem, co stosuję na co dzień, następnie otrzymałam propozycję trzech kosmetyków: Mesoestetic Resurfacing Peel Booster Głęboki peeling zmniejszający blizny, bruzdy i rozszerzone pory, Abradermol Krem do mikrodermabrazji oraz kuracja na bliznypotrądzikowe InvisiScar Resurfacing Treatment.
Zacznijmy od peelingu, który ma za zadanie zmniejszyć blizny, bruzdy i rozszerzone pory, Mesoestetic Resurfacing Peel Booster. Na pierwszy rzut oka wydaje się być czymś idealnym, niezbędnym w mojej pielęgnacji, tym, czego właśnie szukam. Ale czy na pewno? W swoim składzie ma 10% kwas glikolowy, kwas salicylowy oraz glukonolakton. Te trzy kwasy mają się przyczynić do wyrównania skóry i pozbycia się niedoskonałości. Jest on wskazany dla cer z niedoskonałościami, zaskórnikami, nadmiernym wydzielaniem sebum, z drobnymi zmarszczkami, z wiotkością oraz pierwszymi oznakami starzenia, przebarwieniami i bliznami. Produkt jest aplikowany na noc i może być stosowany codziennie.
Kolejnym produktem jest Abradermol, krem do mikrodermabrazji marki Sensum mare. Produkt ten nawilża skórę, łagodzi podrażnienia, regeneruje, spłyca zmarszczki, odżywia, rozjaśnia przebarwienia i zwęża rozszerzone pory. Idealnie się nada do cer z trądzikiem niezapalnym, do zmniejszania rozszerzonych porów, blizn, przebarwień i rozstępów a także jako delikatny peeling w rutynie pielęgnacyjnej będąc doskonałą bazą przed nałożeniem maseczek czy innych zabiegów pielęgnacyjnych. Można powiedzieć, że jak sama nazwa wskazuje, jest to zabieg mikrodermabrazji do samodzielnego wykonania w domu. W związku z tym, że mamy tu do czynienia z produktem, który jest peelingiem mechanicznym, nie należy go stosować częściej niż raz w tygodniu.
No i mamy teraz gwiazdę: kuracja na blizny potrądzikowe InvisiScar resurfacing Treatment firmy Murad. Kto kiedykolwiek słyszał o marce Murad, ten wie, że nie ma szans, żeby produkty tej marki nie zawiodły. Przyznam od razu, że spośród trzech zaproponowanych produktów, ten był moim faworytem i zaczęłam robić research gdzie najlepiej go kupić. Idźmy od po kolei. Serum to ma natychmiast wypełnić blizny potrądzikowe, zmniejszyć ich widoczność, wyrównać strukturę skóry i rozjaśnić przebarwienia. I to w całe 8 tygodni. W składzie znajdziemy kwasy BHA, czyli kwas salicylowy, wyciąg z wąkrotki azjatyckiej oraz witaminę C.
No i teraz tak: dostałam propozycje trzech produktów, które mogłyby rozwiązać mój problem. Mikrodermabrazję od razu odrzuciłam, bo wolałabym nie używać peelingów mechanicznych. Pozostał peeling Mesoestetic oraz serum Murad. Oczywiście, że padło na Murada, mam teraz świetny pretekst, żeby przetestować tę niezwykle drogą i skuteczną markę.
Nie byłabym sobą, gdybym nie popatrzyła na składy. W produktach, które zostały zalecone przez specjalistę pojawiły się takie składniki jak: kwas salicylowy, kwas glikolowy, glukonolakton oraz witamina C. Ja chyba mam w domu produkty z takimi składnikami... Po dokładnym przejrzeniu zapasów kosmetycznych okazało się, że znalazłam takie oto dwa produkty, które mogłabym wdrożyć do pielęgnacji, bez kupowania kolejnych rzeczy: Antyoksydacyjne serum wyrównujące z wit. C 15% rozświetlenie i nawilżenie oraz Stymulujący peeling kwasowy ujędrnienie i nawilżenie, obydwie marki BasicLab. I co się okazało? Produkty, które miałam do tej pory odłożone na później, głęboko schowane nie wiadomo gdzie, mogą idealnie się nadać do rozwiązania problemów mojej skóry.
Tutaj też po kolei przyjrzyjmy się każdemu kosmetyków z osobna.
Serum z witaminą c 15%, jego zadaniem jest przede wszystkim ujednolicenie kolorytu skóry oraz złagodzenie wszelkich podrażnień i stanów zapalnych. Czy to nie brzmi idealnie? Opis produktu, obiecuje wszystko to, czego właśnie potrzebuję. Serum to jest skierowane do skóry skłonnej do niedoskonałości. Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim 15% stężenie 3-O-Ethyl Ascorbic Acid czyli ultra stabilną formę witaminy C, która skupia się na rozjaśnieniu i wyrównaniu kolorytu skóry, a jako "skutek uboczny" wpływa pozytywnie na jędrność. Prebiotyk zadba o regenerację i nawilżenie skóry, a filtrat z wody ryżowej zapewni odpowiednie nawilżenie. Znajdziemy tu takie witaminy z grupy B, które łagodzą stany trądzikowe. Dwa silne antyoksydanty: glutation i resweratrol rozjaśnią skórą, korygują drobne linie, skupią się na likwidacji przebarwień. W składzie natkniemy się jeszcze na ekstrakt z wierzbownicy Fleischera, który sprawi, że skóra będzie ukojona i wyciszona.
Stosując ten produkt możemy liczyć na rozświetlenie cery, poprawę elastyczności, zredukowanie nadmiaru serum, zwężenie porów, złagodzenie podrażnień i stanów zapalnych, zmniejszenie przebarwień potrądzikowych i hormonalnych oraz na ochronę antyoksydacyjną. Kosmetyk dedykowany jest dla każdego rodzaju skóry ze skłonnością do trądziku, potzrebującej wyrównania kolorytu, rozświetlenia i skóry która zmaga się z pierwszymi oznakami starzenia.
I co teraz? Kupować Murada czy nie? Jeśli się porządnie zastanowić, to nie ma takiej potrzeby. Dwa produkty z BasicLab, które mam w swoich zapasach, powinny sobie poradzić z przebarwieniami, o których mowa od początku w tym tekście. I w ten sposób udało mi się zaoszczędzić całkiem pokaźną sumę. Przyznam się, że już poszła na co innego, ale to już opiszę w osobnym poście.
xx


Komentarze
Prześlij komentarz