Kosmetyki do włosów - cz. 2 równowaga PEH

Cześć, w tym tekście przejdę do równowagi PEH. Opiszę Wam jak ja staram się odnaleźć w tej (skomplikowanej) kwestii i jak sobie radzę z tym, żeby efekty były jak najlepsze. 

Jak się patrzy często na tabelki, które mają za zadanie wskazanie nam czego potrzebują nasze włosy w zależności od tego co się z nimi dzieje, to można się trochę wystraszyć. Np. puch można oznaczać za mało humektantów, emolientów lub protein, suchość może oznaczać za mało humektantów lub protein. I co zrobić w tej sytuacji jeśli nasze włosy są np. suche i spuszone? Za mało protein, humektantów czy emolientów? 

Mam kilka na to sposobów, którymi chętnie się z Wami podzielę, jednocześnie opisując całą moją pielęgnacje włosów zawierającą równowagę PEH. 

Najprostszym schematem jest stosowanie raz w tygodniu protein i humektantów, a pomiędzy emolienty. To w największym skrócie. Jak już uda nam się wypracować regularność w powyższym schemacie, to można powolutku dopasowywać poszczególne składniki do naszych potrzeb. 

Zacznę od emolientów w mojej pielęgnacji, ponieważ nakładam je najczęściej i są czymś w rodzaju gwarancji, że nie wyrządzą mi szkody na głowie. Kolejność przedstawionych poniżej produktów jest przypadkowa, używam ich tak, jak podaje w ich opisie. 

Anwen Emolientowa morela, odżywka bez spłukiwania - używam jej wtedy, gdy np. nie mam czasu i zależy mi na szybkim myciu. Świetnie się też sprawdza na wyjazdach, kiedy nie do końca wiemy na ile będzie wygodny prysznic albo po prostu wiemy, że w tej sytuacji najlepiej sprawdzi nam się jeden kosmetyk, którego nie trzeba spłukiwać. Czasami też nakładam ten produkt jako domknięcie pielęgnacji z humektantami albo proteinami, żeby delikatnie dociążyć włosy. Jest to wygodne ponieważ, jak już umyję dwa razy włosy, nałożę odżywkę lub maskę i mam wrażenie, że wyczerpałam miesięczny limit wody, to już tego produktu nie muszę spłukiwać. W przypadku tego produktu trzeba koniecznie podkreślić, że jest on niezwykle wydajny i bardzo łatwo z nim przesadzić. Także najlepiej na początku nakładać niecałą pompkę, żeby zobaczyć jak ten produkt się sprawdzi i przy kolejnym myciu ewentualnie nałożyć więcej. Odżywkę mam już ze sobą co najmniej pół roku i jestem w połowie opakowania. 

Only Bio odżywka bez spłukiwania - mam tę odżywkę z jednego z boxów od Pure Beauty. Stosuję ją podobnie jak emolientową morelę, ale dużo gorzej mi się sprawdza. Bardzo obciążą włosy, nawet po nałożeniu minimalnej ilości wyglądają jakby były tłuste. Używam ją wtedy, gdy wiem, że następnego dnia mam np. home office albo dosłownie mikroskopijną ilość nakładam na same końcówki włosów. Odżywka jest niezwykle wydajna, więc obawiam się, że prędko mi się nie skończy. Żeby nie wyrzucać, staram się ją wplatać na wszelkie możliwe sposoby do mojej pielęgnacji. 

Insight maska do włosów suchych - aktualnie mój ulubiony produkt do włosów. Fakt, że w nazwie mamy wskazane, że jest to produkt do włosów suchych, można by pomyśleć, że jest to głównie nawilżający produkt. A tu niespodzianka, bo zaliczyłabym to do produktów emolientowych z lekką domieszką protein (owies). Absolutnie ją ubóstwiam. Sam fakt, że już po 5 minutach mamy efekt wow jest wielkim plusem, nie trzeba paradować z maską na głowie przez 40 minut. Jest to produkt, w przypadku którego wiem, że włosy będą takie jak chce, bez żadnych niespodzianek, nawilżone, puszyste, miękkie, sypkie, ładnie się układają. Do tej pory jeszcze mnie nie zawiódł ten produkt. Maska jest niesłychanie wydajna, wystarczy niewielka ilość, aby dokładnie rozprowadzić produkt na włosach. Z wielką przyjemnością jej używam, czasami nawet mi żal, że wypadałoby nałożyć coś innego, bo podejrzewam, że nakładając ją codziennie, mogłaby obciążyć włosy. 

Only Bio maska do włosów średnioporowatych - już od prawie roku używam tego produktu. To, co zaobserwowałam, to dużo lepiej sprawdzała się jak miałam dłuższe włosy. Nie jest to mój ulubieniec i używam jej bardziej żeby zużyć, a nie dlatego, że świetnie się sprawdza. Wiosną często używałam jej w konfiguracji olejowanie - odżywka humektantowa - mycie - maska emolientowa. Jest to produkt, po którym nie mam gwarancji, że włosy zachowają się w porządku po jego zastosowaniu. Często są one zbytnio obciążone i przyklapnięte, mimo nakładania naprawdę niewielkiej ilości. Jako minus zaliczyłabym tutaj bardzo trudne spłukiwanie produktu, praktycznie można lać wodę i lać i dalej ma się wrażenie, że coś jeszcze zostało na włosach. Na pewno nie kupie jej drugi raz, ale zacisnę zęby i wykorzystam do końca obecne opakowanie. 

Hairy Tale Cosmetics Merhair - bogata humektantowa maska do włosów o każdej porowatości. Bardzo się bałam tego produktu, właściwie to boję się każdego produktu humektantowego, z racji tego, że moje włosy gdyby nie właściwa pielęgnacja, to byłyby nieustannie spuszone. W większości produktów humektantowych do włosów, znajdziemy glicerynę, której nie ma w tym produkcie, dzięki czemu ryzyko spuszenia jest dużo niższe, praktycznie zerowe. Pokochałam tą maskę. Na początku, nieśmiało, raz w tygodniu nakładałam na włosy, i jeszcze tak kombinowałam, żeby następnego dnia nie mieć niż zaplanowanego, bo przecież włosy będą spuszone. A tu niespodzianka, nigdy nie miałam po tej masce spuszonych włosów. Nigdy. Cudowna jest, nawilża, wygładza i dodaje objętości, takie są moje wrażenia. Jest to produkt niezwykle wydajny, wiem, że jak go użyję, to włosy będą piękne. Na chwilę obecną nie planuję szukać innego produktu humektantowego, planuje wracać do tego (o ile się kiedyś skończy). Jeszcze jedna kwestia. Czy cena 69 jest wysoka? Jeśli wystarcza nam na prawie rok używania raz w tygodni, to uważam, że jest to produkt jak najbardziej warty swojej ceny. 

Hairy Tale Cosmetics Oat Me - proteinowa maska do włosów. Kolejny produkt HTC do włosów. Bardzo lubię tę niekończąca się nigdy maskę. Ożywam od około 6 miesięcy, podobnie jak humektanty, nakładam ją raz w tygodniu i nie wiem czy do połowy doszłam. Niezwykle wydajny produkt. Bardzo przyjemnie "odżywia" włosy, dodaje im objętości i lekkości. Dodatkowy plus, że maskę trzyma się na włosach od 2 do 20 minut, więc w zależności od czasu jakim dysponuję, zostawiam na tyle na ile mi się podoba. 

Insight odżywka do rozczesywania włosów bez spłukiwania - jest to produkt, który zabieram ze sobą na wyjazdy i ma za zadanie zastąpić mi przez ten czas całą pielęgnację włosów. Bardzo wygodny w użyciu, ponieważ wystarczy spryskać nim wilgotne włosy. Zaliczyłabym go do produktów emolientowych. Jest dosyć drogi (prawie 70 zł), ale można go kupić taniej, wystarczy dobrze śledzić promocje. Ja swoje dwa opakowania kupiłam z gazetą za 19 zł, jedno z nich oddałam siostrze.

To byłoby na tyle jeśli chodzi o produkty z kategorii masek i odżywek PEH. 

xx





Komentarze

Popularne posty