Moja wish list #1

Dzisiaj będzie krótko. 

Jak już pisałam wcześniej tutaj, mam swoją wish listę z produktami, które chciałabym sobie kupić z jakiegoś powodu. 

Jest kilka rzeczy, które bym sobie chętnie kupiła, ale nie są one w pełni niezbędne do mojego szczęścia. 

Kilka dni temu skończyłam tonik i zostałam bez żadnego produkty tego typu. Jak wiadomo, tonik nie jest niezbędnym elementem rutyny pielęgnacyjnej, więc nie muszę go mieć. Rzecz w tym, że o wiele lepiej nakłada mi się pozostałe kosmetyki na skórę, na której został zaaplikowany tonik, jest to wtedy znacznie przyjemniejsze. Moim największym faworytem jest elixir Samarite. Już byłam, blisko zakupu, ale ostatecznie się okazało, że promocja już jest nieaktywna i w ten sposób jak byłam bez toniku, tak zostałam. Alternatywą dla Eliksiru Samarite jest jogurtowy tonik nawilżający Eeny meeny. Jego działanie różni się nieco od eliksiru, ale doskonale nawilża, łagodzi podrażnienia i może zastąpić krem. Skóra dosłownie go pije. W chwili obecnej zostałam bez toniku, zobaczymy kiedy sie okaże, że jest on absolutnie niezbędny...

Kolejną rzeczą są kapcie. Obecnie mam kapcie birkenstock eva madrid, są cudowne, ale problem polega na tym, że zaraz mi się rozsypią. Noszę je codziennie od ponad roku. Podróżują ze mną wszędzie, są mięciutkie wygodne i chciałabym drugie takie same. Szczerze, to byłabym z nich bardziej zadowolona, gdyby mi nie zaczęły pękać po roku, ale cóż, prawie non stop je nosze, z drugiej strony mają prawo do rozsypki przy tak intensywnym użytkowaniu. Kapcie są na mojej liście, bo chcę po prostu o nich pamiętać i jak będzie jakaś promocja, to wtedy je kupię. 

Pozostając w temacie butów, chciałabym sobie kupić buty na jesień. Ich wytyczną jest to, że mają pasować do spódnic i sukienek. 

xx




Komentarze

Popularne posty