Jak wyglądałaby moja idealna pielęgnacja twarzy
Gdybym mogła stworzyć całą pielęgnację twarzy zupełnie od zera, byłaby na pewno minimalistyczna. Nie mam tu na myśli dwóch kosmetyków, żelu do mycia i kremu, ale nieco więcej. W najbliższym czasie, podmieniając kosmetyki, postaram się powoli zmierzać do sytuacji, którą poniżej opiszę.
Zaczynając od żelu do mycia twarzy, to myślę, że wybrałabym żel Resibo. Żel jest super łagodny, dobrze się pieni, oczyszcza, ale nie zostawia ściągniętej skóry. Do tego pięknie pachnie, czysta przyjemność zużywania. W pielęgnacji najważniejsze jest dla mnie zadbanie o odpowiednie nawilżenie, barierę hydro-lipidową oraz odpowiednie odżywianie i regenerowanie cery podczas kuracji retinolem.
Toniku na co dzień nie używam, ale od dłuższego czasu zakochałam się w Elixirze Samarite. Jest cudowny, zastępuje tonik, serum i krem, czyli ma bardzo silne działanie nawilżające oraz delikatnie złuszczające.
Następnie mamy serum z witaminą C. Obecnie świetnie się u mnie sprawdza C-shot od Iossi. Nie mówię, że lepsze serum z witaminą C nie istnieje, ale chwilowo jest to najlepsze, jakie do tej pory stosowałam. Generalnie serum z witaminą C jest dla mnie niezbędne w porannej pielęgnacji ze względu na swoje działania antyoksydacyjne i rozjaśniające. Jak nie Iossi, to na pewno jakieś inne, o ile znajdę coś lepszego.
Po serum z witaminą C najchętniej założyłabym serum z ceramidami BasicLab. Wiem, że kosztuje ono sporo, ale za to jego działanie wynagradza wszystko. Doskonale zadba o naszą cerę, dzięki czemu unikniemy wydatków na inne kosmetyki w celu podreperowania skóry.
Czas na krem nawilżający. Niektórzy uważają, że stosując krem z SPF, można pominąć zwykły krem nawilżający. Ja bym jednak nie pomijała tego kroku, jeśli tylko zwykły krem się sprawdza, to jak najbardziej uważam, że warto go stosować. Od kilku miesięcy używam kremu Samarite i uważam, że jest świetny. Jest bardzo lekki, wydajny, pięknie pachnie, niesamowicie nawilża, doskonale sprawdza się pod makijażem. Same plusy, wart swojej ceny.
Krem SPF 50 eeny meeny. Marze o tym, żeby go wypróbować. Uważam, że cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości, i jest tańszy od wielu kremów SPF podobnej jakości. Liczę na to, że jego delikatne działanie wyrównujące koloryt, pozwoli ujednolicić twarz i częściej odpuszczać sobie choćby delikatny makijaż.
W wieczornej pielęgnacji pojawi się jeszcze demakijaż, retinol oraz maseczki.
Tutaj, podobnie jak rano, pielęgnacja zaczyna się od olejku do demakijażu Resibo. Zużyłam ponad 5 opakowań tego produktu. Przyznam, że od bardzo długiego czasu nie używałam go, ale z przyjemnością bym do niego wróciła. Doskonale domywa makijaż, dzięki ściereczce, można go delikatnie ściągać.
Do tej pory używałam tylko i wyłącznie retinolu BasicLab i wydaje mi się, że przy nim bym została. Obecnie mam serum z 1% retinolu, ale jak tylko go skończe, to chciałabym się przestawić na 0,3%, też od BasicLab. Dzięki temu cera będzie łagodniej potraktowana przeze mnie, częściej będę mogła używać delikatne peelingi i może kupię sobie jakiś peeling od BasicLab...? Mniejszy procent retinolu pozostawia większe pole do manewru i mniejsze ryzyko ewentualnych podrażnień.
Maseczki peel-off Lynii to kosmetyki, które odkryłam w ciągu ostatnich kilku tygodni. Są to cudowne maseczki do twarzy, które samemu się przygotowywuje. Na opakowaniu jest napisane, że starcza produktu na dwie aplikacje, ale w moim przypadku są to trzy, bardzo wydajny produkt. Dodatkowo efekty są od razu po zdjęciu maseczki. Nakładamy ją, a potem mamy efekt WOW. Taka powinna być każda maseczka do twarzy. Do tego cena 12 zł!
Supreme Balm Samarite świetnie zastąpi krem nawilżający. Świetnie się u mnie sprawdza, gdy moja cera wymaga podreperowania. Ze względu na swoją konsystencję, balsam zupełnie się nie nadaje do nakładania rano, ale wieczorem jak najbardziej.
Poza wyżej wymienionymi produktami, które są dla mnie zestawem idealnym, na pewno znajdzie się u mnie kilka produktów, które po prostu muszę skończyć, wplatając ją do mojej pielęgnacji. Mowa tu np. o peeling chałwa do twarzy od Ministerstwa Dobrego Mydła, serum do rzęs Eveline, serum pod oczy The Ordinary, maseczki do twarzy Bottega Verde ta i ta,
Podsumowując, dla tych, którzy się w międzyczasie pogubili, pielęgnacja poranna ma następującą kolejność: żel, elixir, serum x witaminą C, serum BasicLab z ceramidami, krem nawilżający Samarite, krem SPF eeny meeny.
A wieczorna pielęgnacja wygląda tak: olejek do demakijażu, żel do mycia twarzy, retinol, teraz trzeba odczekać, supreme balm samarite. Co kilka dni, po myciu twarzy robie maseczkę, wtedy pomijam retinol w pielęgnacji.
Uważam, że każdy powinien ułożyć sobie pielęgnację dopasowaną do swoich potrzeb. W moim przypadku kładę duży nacisk na nawilżenie i odbudowanie naskórka, ponieważ używam na co dzień retinolu. Być może nie u każdego się to sprawdzi. U mnie działa :)
.png)


Komentarze
Prześlij komentarz