Ulubieńcy #3
Bielenda Professional satynowy krem SPF 50 – absolutny hit!!! Idealnie rozprowadzająca się konsystencja, nadaje się pod makijaż, nie roluje się, satynowy w dotyku, nie posiada pigmentu… Czego chcieć więcej? Najpiękniejsze jest to, że znalazłam go zupełnie przypadkowo, trochę zdesperowana, bo potrzebowałam „na już” kremu z SPF 50. BasicLab trochę mnie zawiódł i mimo zapasów nie mogłam dalej z niego korzystać, a stosując retinol w pielęgnacji, SPF też nie może zabraknąć. Jeśli ten krem będzie się tak cudownie zachowywał do końca opakowania, to na pewno kupię kolejne.
Divine Elixir Samarite – tonik, serum i krem w jednym produkcie. Starając się nieustannie ograniczyć liczbę kosmetyków, jakie mam w łazience, produkt ten idealnie się wpasował w moja pielęgnację. Jest bardzo wydajny, używam dwa razy dziennie ponad miesiąc i ubyło płynu na wysokość około 1,5 cm w opakowaniu. Cera jest bardzo mięciutka, nawilżona, wygładzona, doskonale się sprawdza przy stosowaniu retinolu. Na pewno zostanie ze mną na dłużej
3ina cień dopowiek odcień 532 – piękny cień do powiek w kremie. Idealny, gdy rano mam mało czasu na pomalowanie się, a mimo wszystko coś na te oczy chciałabym nałożyć. Na powiekach trzyma się cały dzień. W moim przypadku często mam problem ze zbierającymi się w załamaniach powieki cieni do powiek, niezależnie od tego czy bazę nałożę, czy nie. W przypadku tego cienia do powiek, nie nakładam bazy ani korktora na powiekę, a cień się trzyma bez zarzutów.
Eveline urea krem do stop – zwykły prosty krem z drogerii, a nawilża genialnie. Stopy są odpowiedni nawilżone, a wysuszone miejsca widać jak z upływem czasu poprawia się ich kondycja. Produkt, który przynosi efekty w trakcie stosowania. Teraz kończę jakieś inne kremy, ale na pewno do niego wrócę.
Pomadka beenatural – też kupiona przypadkiem, bo szukałam czegoś nowego dla odmiany. Zapach ma cudowny. Bardzo dobrze nawilża usta, robi to co ma robić. Polecam 😊
.png)


Komentarze
Prześlij komentarz