Kosmetyki, do których wracam – Bielenda Vegan Friendly kremowe masło do ciała

Często kupuję balsamy do ciała, zużywam w codziennej pielęgnacji, a potem już do nich nie wracam, bo są przeciętne. Robią to, co mają robić ale nie wybijają się niczym. Ten natomiast produkt jest moim hitem. Kilka lat temu używałam go na okrągło, opakowanie za opakowaniem. Potem zaczęłam kupować jakieś inne balsamy, dla urozmaicenia, bo ten mi się już trochę zużył. Właśnie! Fakt, że ten produkt co jakiś czas mi się nudzi to jego jedyny minus. Mowa o  kremowym maśle do ciała Bielenda Vegan Friendly.

Ostatnio stałam przed półką z balsamami w Rossmanie i szukałam czegoś nowego do wypróbowania do nawilżania ciała. Stałam i stałam, nic mnie nie urzekło, więc stwierdziłam, że wezmę masło Bielendy, bo od dawna go nie miałam, a kiedyś uwielbiałam. W domu okazało się, że wciąż go uwielbiam! Przecudowny produkt, porządnie nawilża, ładnie pachnie, dobrze się rozprowadza, jest wydajny i można go zużyć do samego dna.

Jeśli ktoś szuka dobrego produktu nawilżającego do ciała, a nie chce wydawać nie wiadomo ile na coś fikuśnego, to bardzo polecam ten produkt. Działa tak, jak ma działać dobry balsam do ciała 😊 

Komentarze

Popularne posty