Zakupy #2
Przyznam się, że na brak kosmetyków nie narzekam. Nie mam prawie żadnych zapasów, jedynie to, czego używam na bieżąco. Często jak widzę jakiś produkt, którego wiem, że na pewno będę używać, to go nie kupuje, bo te promocje to są wszędzie podobne. Jak nie znajdę czegoś przecenionego w jednym sklepie, to kupie sobie w innym. Dzięki temu, kosmetyki udaje mi się zużywać na bieżąco.
I tak było do tego miesiąca. W tym miesiącu Kontigo miało swoje urodziny, promocje adekwatne były do świętowania urodzin, więc zaopatrzyłam się w kilka rzeczy na przyszłość.
Pierwsza promocja polegała na tym, że drugi produkt dostawało się 70% taniej. Ja to sobie tak wykombinowałam, że złożyłam dwa zamówienia, a w każdym po dwa produkty w identycznych lub zbliżonych cenach. W ten sposób wyszło mi 35% na każdy z produktów. Nie bardzo opłacało się z tego korzystać, kupując coś za 100 i coś za 10 zł, bo zniżkę 70% dostawałoby się jedynie na produkt o wartości 10 zł.
Osobiście złożyłam dwa zamówienia korzystając z tej promocji.
W pierwszym kupiłam dwa retinole 1% od BasicLab, a w drugim zamówieniu kupiłam dwie emulsje SPF50, też od BasicLab. Czemu tak po dwa? A dlatego, że na co dzień używam tych produktów i wiem, że są niezastąpione. Mogłaby, ich nie kupować, bo przecież zaraz gdzieś indziej będzie promocja, ale przyznam, że nigdy promocje nie są aż do 35%, stąd te zapasy.
Ale to nie koniec. Chwilę później pojawiła się nowa promocja... Tym razem 2+2, czyli przy zakupie czterech produktów, dwa są gratis. Wybierając cztery produkty w podobnej cenie, wychodzi nam aż około 50% na każdy produkt. Tutaj zaopatrzyłam się w cztery produkty, w podobnych cenach, których używam na co dzień i prędzej czy później mi się przydadzą.
Żel do twarzy resibo - nigdy nie miałam tego produktu, a marzę o nim od kilku lat. Podobno perełka, będę testować. 40 zł za produkt do mycia twarzy to dla mnie za dużo, są produktu o bardzo dobrym działaniu, w dużo niższej cenie. No i nadarzyła się okazja, mam ten żel za ok. 20 zł.
Żel booster z peptydami Miya - miałam kiedyś ten produkt i zupełnie mnie zachwycił. Taki niby zbędny kosmetyk, do nakładania pomiędzy kremem a SPF... Ale nawilża, świetnie matuje i stanowi doskonałą bazę pod SPF o makijaż. Planowałam go już nie kupować w ramach ograniczania kosmetyków, które używam, ale jak znalazłam go za pół ceny... to kupiłam :) Z przyjemnością go nałożyłam dzisiaj rano po kilku miesiącach przerwy. Dodam jeszcze, że ma on całą masę innych zastosowań.
Maska do włosów średnioporowatych Anwen - dookoła tej maski też się kręciłam od dawna. Ale wciąż miałam jakieś inne kosmetyki do zużycia... Brakowało mi akurat maski do włosów, a tutaj się okazja napatoczyła, więc kupiłam. Wieczorem będę testować.
Żel pod prysznic malinowy chruśniak Hagi - jeden ze słynniejszych żeli pod prysznic, znany głownie dzięki pięknemu zapachowi. Tu podobnie jak w przypadku żelu do twarzy, szkoda mi trochę było wydawać 40 zł na żel pod prysznic... Trafiła się okazja więc kupiłam :)
.png)


Komentarze
Prześlij komentarz