Czasopisma, które czytam
Kto lubi czytać czasopisma? Ja, i to bardzo.
Cała frajda zaczyna się o tego, że znajduje je w skrzynce pocztowej. W białej kopercie przychodzi Twój Styl, a Vogue Polska w papierowej.
Kupuje też Forbes Women, Zwierciadło i Pani, ale na te nie mam wykupionej prenumeraty.
Elle i Women's Health czytałam długo, ale przestałam.
Zwierciadło i Twój Styl, uwielbiam je. Zwierciadło, pamiętam, że czytałam je całe liceum, potem miłam dłuższą przerwę, a obecnie od ponad roku z powrotem wróciłam do regularnego czytania. W sumie to nie wiem dlaczego nie mam wykupionej prenumeraty... Na pewno by mi się opłacała. Jeśli chodzi o Twój Styl, to od kilku lat czytam numer za numerem. Są to moje dwa ulubione czasopisma.
Bardzo lubię je czytać, głównie ze względu na to, że są wypełnione po brzegi ciekawy tematami, o których często wcześniej nie słyszałam. Tematyka jest zawsze aktualna, czuje się poinformowana na bieżąco odnośnie tego, co mnie otacza. Wiele tematów, o których czytałam po raz pierwszy w powyższych magazynach, słyszałam o nich po raz pierwszy i miałam aż ochotę przekazać dalej światu te wszystkie ciekawe informacje.
Natomiast Vogue to coś w rodzaju update co się dzieje w szeroko pojętej modzie i kulturze na świecie. Poza trendami przytaczanymi w każdym numerze, znajdziemy tam także wiele bardzo ciekawych artykułów. Tym, co rzuca się od razu w oczy podczas czytania Vogue, to to, że artykuły są bardzo dobrze napisane. Mam na myśli, że redaktorzy piszą bardzo jakościowe artykuły, wyróżniają się one spośród wszystkich innych czasopism jakie czytam. Nie ma co ukrywać, że Vogue to taki świeży powiew świata dostarczany do naszych domów co miesiąc.
Pani czytam od czasu do czasu. Czasami wpływ na to, czy je kupię ma osoba na okładce, np. Kamala Harris, a czasami dodatek gratis lub chęć przeczytania czegoś lekkiego, ale nie głupiego. Przyjemnie nie łyka, starcza jedno przedpołudnie lub popołudnie na fotelu z dobrą herbatą w dużym kubku.
Women's Health i Elle czytałam przez długi czas. Jeśli chodzi o Women's Health, to muszę przyznać, że pierwszy numer, od początku wydawania tego magazynu, jakiego nie kupiłam to kwiecień 2021. Kupowałam każdy numer i powoli powoli magazyn stawał się mniej ciekawy. Pamiętam, że pierwsze numery aż kipiały od ciekawych artykułów, programów treningowych, ciekawostek, od wszystkiego! A potem to kupowałam tylko, żeby kupić, skoro mam wszystkie numery od początku, czytałam w 30 min i nic z tego nie wynosiłam.
W przypadku Elle doszłam po prostu do wniosku, że w czytam, żeby przeczytać... Taka marna kopia Vogue. No i przestałam kupować.
Jest jeszcze Forbes Women. Oj, na to czasopismo to potrzebuje mieć nastrój, żeby je przeczytać. Czasami czeka kilka miesięcy, zanim je przeczytam. Generalnie artykułu są bardzo ciekawe, motywujące, ale nie są proste, w pozytywnym znaczeniu. Nie jest to coś, po co sięgniemy do poczytania żeby się zrelaksować po ciężkim dni w pracy.
Czytam sporo czasopism jak widać. Jeśli kogoś zastanawia co potem z tym wszystkim robię, to nie mam na to żadnej zaskakującej odpowiedzi. Układam na półce, bo szkoda mi to wszystko wyrzucić, przecież tu kupiłam... Po jakimś czasie, jak przychodzi wena na wiosenne porządki wyrzucam zwyczajnie na makulaturę. Czasami zawożę, też siostrom czy komuś innego, a nuż ktoś skorzysta... Ale przyznam, że nie mam zielonego pojęcia co robić z przeczytanymi gazetami.



Komentarze
Prześlij komentarz