Jak się przygotować do kuracji retinolem w domu

Podejrzewam, że o retinolu słyszał każdy. Jaki to on wspaniały ale zarazem niebezpieczny w samodzielnym stosowaniu. Właśnie, z jednej strony za same jego zalety, chciałoby się od razu zacząć go stosować, a z drugiej strony, jego skutki uboczne przy nieprawidłowym stosowaniu skutecznie odstraszają. 

Jeśli właśnie się zastanawiasz, czy da się taką kurację przeprowadzić samodzielnie w domu, mam dla Ciebie kilka przydatnych linków, które znacznie przybliżą Ci ten temat. 

Zebrałam tu materiały, na które sama natrafiłam przed rozpoczęciem mojej kuracji retinolem. 

Na początek warto obejrzeć sobie poniższy film. Wprowadzi Cię on w temat, zwróci uwagę na ważne aspekty podczas kuracji jak i zasugeruje produkty, które zawierają składnik, o którym mowa.


Jak już obejrzysz powyższy filmik, chyba, że już go obejrzałaś, to na pewno zaczniesz się zastanawiać o co chodzi z tą barierą lipidową, o której mowa, a bez której nie ma mowy o retinolu. W związku z tym, że jest ona bardzo istotna w kuracji retinolem, linkuje kolejny film:


Po tych dwóch filmach powinnaś mieć już bardzo zarysowany temat. Teraz jeszcze kolej na samodzielny research po stronach internetowych, żeby zebrać jak najwięcej informacji na temat kuracji. Polecam, przy wyszukiwaniu opinii/recenzji w Google, dodać słówko 'blog', wtedy trafimy na recenzje, a nie opisy gotowych produktów. 

Jak już jesteśmy na etapie, na którym posiadamy minimalną wiedzę, wiemy czego się spodziewać, czego unikać i na co zwrócić uwagę w pielęgnacji przed oraz w trakcie kuracji retinolem, można przejść do wyboru produktu.

Ja osobiście wybrałam serum z retinolem o stężeniu 0,5% z BasicLab. Dlaczego? Po pierwsze, jak popatrzycie na jego skład, to znajdziecie tam dosłownie cztery składniki. Po drugie firma ta szczyci się (delikatnie mówiąc 'bardzo') naturalnymi składami. I po trzecie stężenie jest bardzo niskie. 

Przygodę z retinolem najlepiej zacząć od jak najniższego stężenia, z jednego powodu: nie mamy pojęcia jak nasza skóra zareaguje na ten składnik. Celowo wybrałam serum o pojemności 15 ml. Jeśli się okaże, że retinol świetnie się u mnie sprawdza, kupie sobie serum z wyższym jego stężeniem. Natomiast jeśli się okaże, że retinol zupełnie jest nie dla mnie, to będę miała do wylania 15 ml, a nie 30 ml. 

Jest kilka rzeczy, o których absolutnie nie można zapomnieć podczas kuracji retinolem. Na pewno usłyszałaś już o nich w powyższych filmach, ale pozwolę je sobie tutaj jeszcze raz wymienić, ze względu na to, że ich zignorowanie może wyrządzić szkody na naszej skórze. 

Bariera hydrolipidową skóry musi być w swojej najlepszej formie. Jest to ważne dlatego, że gdy cera będzie na przykład walczyć z odpowiednim nawilżeniem, to wprowadzenie retinolu nic nie zmieni, jak nie pogorszy sytuacji. Dobrze w tej misji może się sprawdzić żel-booster z peptydami Miya Cosmetics

Koniecznie SPF, dzięki czemu uda Ci się zapobiec przebarwieniom oraz odparzeniom na skórze. Jeśli nie masz jeszcze w swojej kosmetyczce kremu z filtrem, a retinol już czeka gotowy do akcji, to Ty też się wstrzymaj z rozpoczęciem kuracji, dopóki nie zaopatrzysz się w krem z filtrem (minimum 30 SPF). Ten powinien spełnić wszystkie Twoje oczekiwania. 

I na koniec jeszcze jedna ważna rzecz godna uwagi. Retinol stosujemy wieczorem nie łączymy go z żadnym innym składnikiem aktywnym. Jeśli używasz inne składniki aktywne w pielęgnacji, przenieś je do rutyny porannej, o ile ich charakter Ci na to pozwoli. 

A co jeśli na początku będą afekty, a potem nic? Nie zrażaj się, kuracje należy kontynuować minimum 12 tygodni, żeby osiągnąć długotrwałe efekty. Często zdarza się tak, że po wprowadzeniu nowego kosmetyki mamy wielkie WOW. Jest ono związane z tym, że kondycja skóry gwałtownie się polepszyło. Z czasem efekty będą coraz mniej widoczne gołym okiem, ale to nie znaczy, że kosmetyk nie działa. Najzwyczajniej w świecie skóra ma się coraz lepiej i jesteśmy już przyzwyczajone do jej dobrego stanu. Może się też zdarzyć tak, że dany kosmetyk nie zrobi żadnego WOW. I mamy dwie opcje: kosmetyk nie jest dla nas lub nasza skóra jest w tak dobrej kondycji, że nie miał jak się wykazać robiąc WOW z dnia na dzień. 

Teraz, jak już masz pewną wiedzę na temat retinolu, czas wybrać sobie kosmetyk z tym właśnie składnikiem. Ja wybrałam z BasicLab, w związku z tym, że spotkałam się z bardzo pozytywnymi opiniami oraz, tak jak napisałam wcześniej, ma naturalny skład, niskie stężenie oraz niewielką pojemność na start. 

To nie koniec polowania. Jak już znajdziesz sobie kosmetyk marzeń z retinolem, polujemy na kod. Jestem przekonana, że w jednym ze sklepów online gdzieś Twój wymarzony kosmetyk będzie przeceniony, albo będzie zbliżał jakiś moment, gdzie wszyscy sypią kodami rabatowymi (Blue Monday, Dzień Kobiet, Erotyki i sto innych pretekstów, czy choćby sam zapis do newslettera daje jakieś zniżki). 

Jak już będziesz odpowiednio przygotowana do kuracji, bariera hydrolipidowa będzie zbudowana i krem z filtrem będzie czekał na półce, możesz śmiało zaczynać. 

Ale jak? Najprościej według tego schematu:
miesiąc pierwszy: co cztery dni
miesiąc drugi: co trzy dni
miesiąc trzeci: co dwa dni


Powodzenia!


Wszystkie prawa autorskie, dotyczące zdjęć, należą do autora, źródło, źródło, źródło

Komentarze

Popularne posty