Zakupy #1

Mam taką swoją listę kosmetyków, na której znajdują się produkty, których wiem, że będę potrzebowała w niedługim czasie i jak się trafi gdzieś jakaś promocja, to mam spisane rzeczy, których szukać. Dzięki temu nie kupuje nadmiaru kosmetyków, a zakupy są bardziej przemyślane. Czasami zdarza się, że po wpisaniu produktu na taką listę, potem go wykreślam, bo zdaję sobie sprawę, że nie jest to niezbędne, a lubię minimalizm w kosmetykach. Oczywiście minimalizm ma być dobrej jakości. 

Zakupy zrobiłam na stronie EkoŁaźnia oraz w Drogerii Pigment. W EkoŁaźni kupiłam szampon w kostce, bo było 30% na produkty do mycia włosów oraz dwie półkule do kąpieli, żeby dobić do darmowej dostawy.  W Drogerii Pigment kupiłam odżywkę z Anwena, balsam do rąk i ciała Yope, Krem nawilżająco-złuszczający Lynia, płyn do mycia naczyń Yope oraz serum z The Ordinary. 

Herbs&Hydro, szampon w kostce konopie i kokos - mój pierwszy szampon w kostce. Od dłuższego czasu planowałam przestawić się ze zwykłych szamponów na te w kostce. Początkowo przymierzałam się do szamponu od 4 szpaków, ale ostatecznie wybrałam ten ze względu na opakowanie. Na pewno będzie wygodniej z nim podróżować mając metalowe opakowanie. Każdy kolejny szampon będę mogła już kupić w wersji refill, wyjdzie bardziej eko i taniej. Zapach ma jak baton Bounty, aż chce się zrobić gryza. 
Ten szampon to taki mój mały krok w stronę bycia bardziej eko. Sam zakup poprzedziłam licznymi filmikami na YouTube z recenzjami oraz opiniami w Internecie.

Ministerstwo Dobrego Mydła, półkula do kąpieli Mleko, Miód i Owies - wzięłam dwie. Nie chciałam kupować czegoś, co długo by czekało na swoją kolej, a do darmowej przesyłki brakowało mi niespełna 15 zł. W związku z tym, że mamy lato, bardziej się przykładam do pielęgnacji stóp i właśnie dlatego wzięłam te półkule. Nie ma wanny, więc kąpieli sobie nie zrobię, ale doskonale się nadają do moczenia stóp przed domowym pedicure. 1/4 takiej półkuli spokojnie wystarcza na miskę wody, więc z jednej kuli mamy aż 8 kąpieli. Sam zapach tej kuli jest dosłownie taki jak nazwa: mleko, miód i owies, cudowny.

Anwen, emolientowa odżywka do włosów średnioporowatych, irys - odżywka do włosów, która już od bardzo dawna widniała na mojej liście kosmetyków, które chciałam kupić. Zwlekałam długo z zakupem, bo co chwila dostawałam jakąś odżywkę w beauty boxie i nigdy się nie kończyły.
Odżywkę wybrałam do włosów średnioporowatych, emolientową. Miałam już kilka razy inne produkty w wersjach mini do włosów średnioporowatych i ani razu się nie zawiodłam. Emolientowa, przeznaczoną do włosów suchych i puszących się. Celowo wybrałam mały rozmiar, 100 ml, żeby w móc sobie niedługo kupić kolejną: inną lub tę samą, jeśli ta się świetnie sprawdzi.

Yope, płyn do mycia naczyń o zapachu ogórka - ten płyn wzięłam, bo słyszałam, że cudownie pachnie i dodatkowo potrzebowałam uzupełnić zapasy.

Yope, balsam do rąk i ciała Werbena - ten balsam wzięłam, bo mam bzika na punkcie nakładania kremu do rąk. Butelkę można postawić sobie w dowolnym miejscu i w ciągu dnia korzystać i to w sposób higieniczny ;) Teraz przy home office będę go miała na dosłownie na wyciągnięcie ręki. Produkt bardzo praktyczny i do tego pięknie pachnie.

Lynia, krem nawilżająco-złuszczający - produkt przeznaczony jest na suche miejsca takie jak łokcie, czy stopy. Od dawna nie kupowałam żadnego kremu do stóp, bo chciałam żyć bardziej w duchu minimalizmu i do stóp używałam balsamu tego, co do ciała. Teraz sobie zaszalałam, na lato, i bardziej dopieszczę stopy. Produkt ma bardzo silne działanie nawilżające (10% mocznika) a dodatkowo działanie złuszczające (2% kwas salicylowy).

The Ordinary, serum Niacinamide 10% + Zink 1% - domyślam się, że każdy słyszał o tym produkcie. Podobno must have, wizytówka The Ordinary. Serum ma zmniejszyć przebarwienia, zadbać aby cera była mniej tłusta, zmniejszyć wydzielanie sebum oraz blizny i rozjaśnić twarz. Będę testować.
Przymierzałam się do zakupu na stronie stronie The Ordinary w USA, opłaca się, ponieważ zawsze jest dostępność wszystkich produktów, ceny niższe niż na Polskim rynku, a darmowa dostawa od 25 USD, więc same korzyści. W Polsce nie jest łatwo dopaść ten produkt, ale w związku z tym, że mi się udało, to zakupy na stronie The Ordinary US odłożę na później.

Jeśli chodzi o promocje, to w Drogerii Pigment była zniżka (chyba 20%) na produkty Yope i 30% na produkty do włosów w sklepie EkoŁaźnia. 


Komentarze

Popularne posty