Chałka - szybki i prosty przepis dla każdego

Znacie to uczucie jak wgryzacie się w kromkę chałki przyniesionej prosto z piekarni? Ciasto jest lekkie i puszyste, idealnie mokre, nie wysuszone, i na wierzchu masełko... I sięgacie po jedną kromkę, stojąc przy kuchennym blacie, smarując chałkę masłem, potem druga i trzecia kromka, a Wy wciąż stoicie. Schodzą się kolejni domownicy i chałka, która miała być na śniadanie, zostaje zjedzona w 15 min od przyniesienia jej do domu wieczorem dzień wcześniej. Każdy chyba wie, że jeśli chce się mieć świeżą chałkę na śniadanie, trzeba się w nią zaopatrzyć poprzedniego wieczora, w taką wyjętą prosto z pieca... Z tyłu każdej piekarni znajdziemy okienko, gdzie można takie właśnie wypieki kupić, pewnie znacie.


Przedsięwzięcie zdobycia chałki nie jest takie proste, trzeba zorganizować specjalną wyprawę, a do tego prawdopodobieństwo, że chałka ostanie się do śniadania jest znikome. Ale jest na to wyjście! Poniżej znajdziecie przepis na taką właśnie chałkę, składniki są podstawowe, z wykonaniem każdy powinien sobie poradzić, trzeba tylko ugniatać. 

Składniki:
70 g rozpuszczonego i ostudzonego masła
1 łyżeczka suszonych drożdży (ok 7 g, 1 opakowanie)
350 ml lekko podgrzanego mleka, ma być ciepłe, ale nie możemy się nim sparzyć (nie gorące, bo zabijemy drożdże)
20 g cukru
550 g mąki pszennej
1 płaska łyżeczka soli

do posmarowania: 
1 jajko + 3 łyżki mleka

Wszystkie składniki, poza masłem, ugniatamy. Z moich obserwacji wynika, że jeśli ugniatam ciasto ręcznie, wychodzi ono znacznie lepszej jakości, lepiej rośnie przed pieczeniem i potem podczas pieczenia. Ja na tę czynność włączam sobie jakiś film na YouTube, który trwa 15-20 minut i ugniatam. Po około 10 minutach dodaje roztopione masło, cała czynność ugniatania powinna zająć około 20 min. Ciasto powinno zostać uformowane w elastyczną kulę. 

I teraz ważna rzecz, jeśli podczas ugniatania, ciasto nie będzie chciało uformować kuli i będzie się kleiło do rąk, to nie należy się poddawać. Nie dosypujemy mąki (gdy ciasto jest za rzadkie) i nie dolewamy mleka (gdy ciasto jest za gęste). Gwarantuje, że ciasto utworzy nam wymarzoną kulę, jeśli tylko będziemy je ugniatać wystarczająco długo. 

Jak już otrzymamy wymarzoną kulę, zostawiamy ciasto do wyrośnięcia do podwojenia objętości, na około 2 godziny. 

Po wyrośnięciu, krótko ugniatamy, dzielimy na 2 części - będą dwie chałki. Każdą część dzielimy na 3 i formujemy 3 wałki, z których następnie pleciemy warkocz. 

Zostawiamy do wyrośnięcia na około 40 minut i w tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Przed włożeniem do piekarnika smarujemy chałki masłem rozbełtanym z mlekiem. 

Chałki należy piec 20-30 minut. 

Ja zazwyczaj robię jedną chałkę z połowy przepisu. Nie ma wtedy ryzyka, że jak zjem pierwszą, to druga będzie taka sobie. Czas wykonania to tak na prawdę wyrabianie ciasta a potem plecenie warkocza, reszta robi się sama. 

Kilka razy zrobiłam chałkę z kruszonką, ale bardziej przyjęła się u mnie w domu wersja bez. Jeśli chodzi o kształt, to robię warkocz, albo formuje kuleczki i układam je w okrągłym naczyniu i mamy potem mini bułeczki do odrywania. 

Komentarze

Popularne posty