ECOOKING, serum nawilżające
W styczniowym pudełku od Look Fantastic znalazło się międzyinnym serum nawilżające duńskiej marki ECOOKING.
Produkt miał objętość 10 ml i starczył mi na równo miesiąc codziennego stosowania rano i wieczorem. Pełny wymiar to 20 ml i kosztuje około 199 zł (43 £). Z tego co właśnie widziałam, to obecnie można je kupić za niecałe 140 zł w Douglas.
Czy warto wydać tyle na serum? Co nam producent obiecuje? Czym się wyróżnia ten kosmetyk z pośród innych? Czy skład jest dobry? Co to w ogóle za marka?
Po kolei, najpierw zwróćmy uwagę na to, jakie efekty pomoże nam osiągnąć serum ECOOKING. Jego głównym celem jest nawilżenie naszej skóry nie pozostawiając lepkiej warstwy. Tutaj duża zasługa kwasu hialuronowego, który ma za zadanie zrewitalizować zewnętrzne warstwy skóry, dodatkowo jest szansa, że kosmetyk zniweluje drobne warstwy.
Produkt jest całkowicie wegański, bez parabenów ani zapachów.
Konsystencja serum jest bardzo rzadka, przezroczysta, lecz nie leje się po rękach jak chcemy go zaaplikować na twarz. Wystarczy pół pompki na pokrycie całej twarzy. Produkt ekspresowo się wchłania i rzeczywiście pozostawia uczycie nawilżenia. Mimo tego, że wchłania się od razu, nie pozostawia uczucia ściągnięcia na twarzy. Zdarzało mi się kilka razy nie nałożyć kremu na serum, ze zwyczajnego lenistwa wieczorem, a rano nie odczuwało się wysuszenia.
Trzeba przyznać, że serum działa i to bardzo dobrze. Spełnia swoje obietnice z etykiety, nie drażni zapachem ani lepkością, robi to c ma robić, nie wpływając na pozostałe etapy pielęgnacji.
Skład też należy do wyższej półki. Woda, która najczęściej znajduje się na pierwszym miejscu, tutaj jest na trzecim.
Uważam, że produkt jest jak najbardziej godny polecenia. Jeśli ktoś szuka dobrego serum nawilżającego, to jak najbardziej można sięgnąć po to właśnie serum.
Jak już napisałam wcześniej, serum mam z pudełka od LF. Kto jeszcze nie wie co to jest, to tutaj jest wszystko wytłumaczone. Generalnie uważam, że warto zainwestować w subskrypcję, ponieważ trafiają się kosmetyki z bardzo wysokiej półki i jest to pewien rodzaj zainwestowania w siebie :)
Jeszcze kilka słów o samej marce, bo należy to tych młodszych na rynku. Filary producenta:
- minimalistyczne opakowania
- ekologiczne składy
- użycie silnych aktywnych produktów
- skupienie się na działaniu produkt
- stworzenie produktów wegańskich (istnieje jeden wyjątek z woskiem pszczelim: balsam Multi) i bez parabenów
- ma być jak najbardziej naturalnie, od składu po opakowanie
Skład: Glycerin*, Aloe Vera Leaf Water*, Aqua**, Cucumis Sativus Fruit*, Dimethicone, Dimethiconol, Phenoxyetahnol, Triethanolamin, Carbomer, Dimethicone / Vinyldimethicone Crosspolymer, Caprylyl Glycol, Xanthan Gum, Citrus Nobilis Peel Oil*, Parfum**, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Sesamum Indicum Oil*, Citric Acid, Sodium Benzoate, Ethylhexylglycerin, Sodium Hyaluronate**, Glucose, Carrageenan * = organic · ** = natural
Wszystkie prawa autorskie, dotyczące zdjęć, należą do autora źródło



Komentarze
Prześlij komentarz