Look Fantastic Beauty Box Grudzień 2019

Minął już prawie miesiąc, odkąd mogę się cieszyć grudniowym pudełkiem od Look Fantastic, zdążyłam więc wypróbować zawartość pudełka. 


W grudniowym pudełku znalazły się produkty głównie do makijażu. Pierwsza moja reakcja nie była bardzo entuzjastyczna. Nie jestem mistrzem make up, ale jak to mam w zwyczaju, widzę głównie pozytywne strony każdej sytuacji. Poniżej kilka słów o tym, jak sobie poradziłam z pudełkiem, które absolutnie nie jest pudełkiem skupiającym się na pielęgnacji. 

Real Chemistry Luminous 3-minute Peel (£ 19.88) - Bardzo ciekawy w użyciu produkt, coś w rodzaju maseczki. Pierwsze zdanie, które widnieje na opakowaniu to "This is not a mask". Jest to rodzaj peelingu enzymatycznego, który oczyszcza naszą skórę. Należy nałożyć na twarz bardzo cienką maskę, następnie masować opuszkami palców. Podczas tej czynności uwalniają się składniki produktu, które łączą się z martwym naskórkiem, należy masować tak przez około 2-3 minuty i potem dokładnie spłukać. Producent radzi robić tę maskę pod prysznicem, aby nie było wątpliwości, czy cokolwiek nie pozostało na naszej skórze. Jeśli chodzi o moje zdanie, to produkt jak najbardziej mi przypadł do gustu. Na początku trochę mi podrażnił skórę, ale to dlatego, że za długo trzymałam produkt na twarzy. Wszystko przede mną. 

Prai Platinum Firm & Lift Creme (£ 9) - ujędrniający krem do twarzy. Tu się od razu przyznam, że oddałam go mojej cioci, może ona bardziej z niego skorzysta. Gdybym nie miała tak dużo kremów do twarzy czekających w kolejce, na pewno bym go zużyła, ale w tej sytuacji ktoś inny może się nim nacieszyć.

Bumble and Bumble Hairdresser's Invisible Oil Heat/UV Protective Primer (£ 5) - Produkt, który ma za zadanie zadbać o nasze włosy, gdy je suszymy, prostujemy, wystawiamy na słońce, generalnie gdy w jakikolwiek sposób są one narażone na zmiany temperatur. Jest to mieszkanka lekkich jak piórko olejków, które sprawią, że nasze włosy nie będą wysuszone, nie będą się puszyć i łamać. Olejki mają dbać o kondycje włosów podczas zabiegów kosmetycznych. Osobiście nie otworzyłam tego produktu, zużyje to co mam chwilowo otworzone i na pewno przyjdzie czas na Bumble and Bumble. 

Sleek Make Up  Au Natural (£ 8.99) - paletka cieni, w pudełku była losowo jedna z trzech zestawień kolorów. Nie jestem mistrzem makijażu, wszystkie cienie rolują się na moich powiekach, ale te ku mojemu zaskoczeniu, wytrzymują pracę na pełen etat. Bardzo miła niespodzianka, nie spodziewałam się tego po tej paletce. Odkąd trafiła do mnie, używam jej na zmianę z paletkę, którą dostałam w skarpecie.

Eyelure Texture 117 Lashes (£ 5.06) - sztuczne rzęsy. Co by tu napisać? Daleko mi do ich przyklejenia, ale zostawiłam je sobie, kto wie jaka okazja się nadarzy w życiu. Chwilowo czekają na swoje pięć minut.

Eyeko Black Magic Liquid Eyeliner - Black (£ 9) - carny eliner, brakowało mi go, ponieważ jego poprzednik z Sephory się wysuszył już jakiś czas temu. Klasyczny eliner, pasuje do każdego. Bardzo precyzyjny w aplikacji i wygodny. Taki must have w każdej kosmetyczce.

Jak widzicie, postarałam się znaleźć pozytywne cechy w każdym produkcie i jak tak sobie myśle, to pudełko spełniło swoją rolę. Sama bym sobie pewnie nie kupiła połowy z tych rzeczy, a tu je dostałam i co więcej, używam lub będę ich używać.

Dodam jeszcze, że w pudełku, jak w każdej edycji, znalazło się bieżące wydanie Elle UK.


Wszystkie prawa autorskie, dotyczące zdjęć, należą do autora źródło

Komentarze

Popularne posty