Beauty Stocking for Her, Look Fantastic

Wczoraj przyszła do mnie dugo wyczekiwana, kupiona trochę przez przypadek i na siłę, Christmas Stocking For Her. Właśnie na stronie zobaczyłam, że jest jeż niedostępna i tym bardziej się ciesze z naciąganego zakupu. 

Kupiłam, bo zniżka, którą miałam była ważna jedynie, gdy się kupowało skarpetę dla Niej i dla Niego razem. W związku z tym, że zawartość męskiej skarpety była bardzo atrakcyjna, koniecznie chciałam ją zdobyć dla G., nawet kosztem zakupu jednej dla mnie z kosmetykami, których pewnie nigdy nie użyję, albo mogę znaleźć równie dobre odpowiedniki w dużo niższej cenie. A tu niespodzianka! Praktycznie rzecz biorąc, to przecież z wszystkiego skorzystam, no może poza rozświetlaczem. 

Skarpety zamówiłam na początku listopada, męska wersja została wysłana od razu, ale na damską musiałam czekać do 9 grudnia z wysłaniem. Informacje te były podane przy zamawianiu. 

Samo opakowanie bardzo świąteczne, doskonale się prezentuje jako świąteczna ozdoba w domu. W przyszłym roku już mam w planie wykorzystać te dwie skarpety wypełnione prezentami dla bliskich mi osób (teraz jest już za późno, żeby wysłać je na te Święta). 

Za skarpetę, zapłaciłam 3£, a wartość produktów wynosi 159 £, to jest około 798 zł, (zrobiłam sobie symulację zakupów na stronie Lookfantastic. Jako dygresję, dodam tu, że jeśli polujecie na jakieś promocje na ich stronie, to koniecznie oglądajcie ją w wersji brytyjskiej, bo jest tam o wiele więcej promocji. W zeszłym tygodniu była promocja na beautyboxy z przeszłości, w cenie 7 funtów za jedno pudełko.

Co znajduje się w środku:

Philip Kingsley Pomegranate and Classic Elasticizer 150 ml (£ 35) - Product, który nakładamy na zwilżone włosy jako maskę przed ich umyciem i pozostawiamy na 15-20 minut, można też na całą noc. Maska ta ma za zadanie wzmocnić i nawilżyć nasze włosy. Opakowanie jest bardzo eleganckie, a w środku dodatkowo znajduje się czepek do nakładania na głowę na czas aplikowania maski. 

Myślałam, że jest to zupełnie zbędny dla mnie kosmetyk, że jestem na tyle przywiązana do mojej maski, że niczego nowego nie tknę, ale nie, lada dzień pewnie otworzę i wypróbuję jak działa. Na razie się przekonałam, że zapach jest niesamowity. 

Na poniższym filmiku można zobaczyć jak należy się posługiwać tym produktem według producenta. 

ESPA 24-Hour Replenishing Moistruiser 55 ml (£ 45) - krem, ale za to jaki! Pachnie luksusem, aż się chce zacząć go wklepywać... Na razie używam innego, więc tego nie będę ruszać, ale już się nie mogę doczekać kiedy przyjdzie jego kolej. Pudełeczko pięknie zapakowane, wieczko przypomina marmur, a na górze opakowania jest dołączona piękna ulotka, elegancko. Warto też zaznaczyć, że produkt ma aż 55 ml, nie 50 jak zwykły krem, podejrzewam, że te 5 ml nie jest niezauważalne przy aplikacji kremu. 

Eyeko Black Magic Mascara 8 ml (£ 19) - Maskara, podobno doskonała. Zobaczymy, pewnie w styczniu się do niej dobiorę. Opakowanie bardzo eleganckie i nie ma też klasycznej formy. W środku znajdziemy także plastikowy element, w kształcie piórka do grania na gitarze, który możemy używać do zabezpieczenia powieki przed ubrudzeniem jej tuszem podczas malowania rzęs, praktyczne. W opisie produktu nie jest zaznaczone, że jest to maskara wodoodporna, ale wiele opinii mówi, że łzy  i deszcz jej niestraszne. 

Illamasqua Beyond Powder - OMG (£ 34) - Rozświetlacz, robi wrażenie. Jak otworzyłam opakowanie, produkt sprawia wrażenie delikatnej poduszeczki ze złota, nic tylko dotknąć palcem... Nie używam rozświetlacza na codzień, raczej potraktuję ten produkt jako prezent dla kogoś, kto się zna na makijażu. Niewątpliwie jest to kosmetyk z górnej półki. Gdybym tylko używała tego typu produktu, na pewno byłam bardzo zadowolona. 

Doucce Freematic eyeshadow Quad - Subtle Elegance(£ 26) - tutaj wielkie WOW. Produkt, po którym nie spodziewałam się wiele, a tu taka niespodzianka. Wszystkie cienie jakie do tej pory stosowałam, rolują się u mnie na powiekach, nie ważne jakiej bazy użyję, to jaki standard u mnie. Nastawiłam się, że będę miała kolejny zestaw cieni do mojej kolekcji i tyle. Zacznę od samego pudełeczka, otwiera się przyciskiem wygodne, bo nie łamiemy paznokci. Pędzelek dołączony do zestawu jest bardzo oryginalny, bo malutki, ale już wiem, że się z nim nie będę rozstawać, super wygodny. W środku mamy cztery cienie, dwa błyszczące i dwa matowe, w obydwu przypadkach jeden jest jaśniejszy, a drugi ciemniejszy. I teraz przejdę do tego co mnie najbardziej zachwyciło: cienie się nie rolują po całym dniu noszenia, to jest co nigdy nie wierzyłam i już się zdążyłam pogodzić z faktem, że cienie są nie dla mnie. Produkt nakłada się bardzo wygodnie, cienie są napigmentowane i równomiernie się rozprowadzają. Ach i och. To na pewno będzie mój ulubieniec. 



Wszystkie prawa autorskie, dotyczące zdjęć, należą do autora, źródło

Komentarze

Popularne posty