Evening Skin Routine
Wieczorem, kiedy mam czas, poświęcam nieco więcej czasu na pielęgnacje twarzy. Podobnie jak w o poranku, tu można o tym przeczytać, myję twarz żelem, spryskuję się tonikiem, nakładam serum i na koniec krem. To jest wersja basic. Do tego dokładam różne wariacje.
Mój sposób na tę maskę jest taki: nalewam sobie odrobinę płynu w zagłębienie dłoni i potem rozsmarowuje to na całej twarzy (ilość można porównać do połówki małej łyżeczki). Maskę nakładam jako kolejny krok po nałożeniu toniku. I teraz są dwie opcje: albo zmywam ją przed pójściem spać, albo zostawiam do rana. W obydwóch przypadkach już nie nakładam nic na twarz, nie ważne czy maska jest spłukana czy nie.
Efekt jest petarda, już po pierwszym nałożeniu, rano budzimy się z cerą jak u niemowlaka na twarzy.
Maskę tą stosuje regularnie od ponad dwóch lat, do tej pory zużyłam prawie trzy opakowania, produkt jest niezwykle wydajny.
Peeling maska Resibo link – około dwa, trzy razy w tygodniu staram się nie zapomnieć o zrobieniu peelingu twarzy. Ten z resibio jest bardzo sprytnym kosmetykiem, bo najpierw robi masuje się skórę około minuty a potem zostawiam wszystko na twarzy jak maseczkę.
Nie, przepraszam, jest jedna maska, którą co jakiś czas sobie prezentuje, raz na kilka miesięcy mniej więcej. Niebieska maska z Sephory link. Wybieram zawsze jej najprostszą wersję, czyli nawilżającą. Jest po prostu genialna, ja ją porównuję.



Komentarze
Prześlij komentarz