Co się kryje w mojej torebce (torebkach)
To nie takie proste jakby się mogło wydawać, bo to zależy od sytuacji, co wkładam do torebki. Dlatego podzielę ten post na kilka torebek, w zależności od okazji. Kto jest zainteresowany, to zapraszam do czytania.
Torebka do pracy - musi być przede wszystkim duża, albo mała i torba typu płócienna na ramię. A w środku między innymi portfel, klucze, badge do pracy, telefon, pomadka, szczotka do włosów, pomadka, chusteczki do nosa, krem do rąk, mała kosmetyczka, gumka i spinka do włosów. Do tego dopakowuję do płóciennej torby, jeśli mam wariant dwóch torebek, lunch w pudełku, owoce, książkę. Czasami, gdy mam spódnicę danego dnia, dopakowuję rajstopy na zmianę, gdyby te co mam na sobie się rozerwały w jakimś miejscu. Zapomniałam o parasolce, biorę ją ze sobą kiedy ma padać. Dopiszę jeszcze rękawiczki (w sezonie zimowym) i okulary słoneczne (w sezonie letnim).
Często w drodze powrotnej do domu zdarza mi się robić jakieś zakupy, więc dorzucam je do płóciennej torby.
Do tego wszystkiego należy dodać całą masę niepotrzebnych, luźno latających świstków, paragonów, karteczek, plastrów i innych drobiazgów.
Nie wie czy tylko mnie dotyczy(ł) problem z nadmierną ilością rzeczy, których miejsce jest w damskiej torebce, ale nie zawsze mamy ochotę je nosić ze sobą. Wykombinowałam, że mogę je przechowywać w szafie w jakimś ładnym koszyczku, żeby było estetycznie. I pomysł się sprawdził. Mam taki jeden ładny koszyczek w domu, schowany w szafie, podobny jak na zdjęciu. Trzymam w nim różne dziwne torebkowe rzeczy: tabletki na gardło (nosze je tylko, jak mam ból gardła, żel antybakteryjny do rąk, kilka napoczętych kremów do rąk, napoczęte leki przeciwbólowe, szczotkę do włosów Tangle Teezer (za dużo miejsca zajmuje w torebce), małe torby na zakupy pozwijane w małe pakuneczki, gumki do włosów, drobne monety, odświeżacz do ust w aerozolu i inne dziwne rzeczy.
Tak wygląda u mnie moja "torebkowa" sytuacja.
Nie wie czy tylko mnie dotyczy(ł) problem z nadmierną ilością rzeczy, których miejsce jest w damskiej torebce, ale nie zawsze mamy ochotę je nosić ze sobą. Wykombinowałam, że mogę je przechowywać w szafie w jakimś ładnym koszyczku, żeby było estetycznie. I pomysł się sprawdził. Mam taki jeden ładny koszyczek w domu, schowany w szafie, podobny jak na zdjęciu. Trzymam w nim różne dziwne torebkowe rzeczy: tabletki na gardło (nosze je tylko, jak mam ból gardła, żel antybakteryjny do rąk, kilka napoczętych kremów do rąk, napoczęte leki przeciwbólowe, szczotkę do włosów Tangle Teezer (za dużo miejsca zajmuje w torebce), małe torby na zakupy pozwijane w małe pakuneczki, gumki do włosów, drobne monety, odświeżacz do ust w aerozolu i inne dziwne rzeczy.



Komentarze
Prześlij komentarz