My Yoga Routine


Czy można jakoś wpleść aktywność fizyczną pomiędzy codzienne zajęcia, gdy już nie mamy na nic już siły po powrocie do domu? Jak często trafia Wam się dzień, gdy wychodzicie z pracy o 15 i zastanawiacie się co zrobić z wolnym popołudniem i wieczorem? 

Podejrzewam, że większość z nas jest w ciągłym biegu. Nawet jeśli tzw. czas wolny przeznaczamy na rzeczy, które generalnie nam sprawiają przyjemność, mimo wszystko wracamy do domu padnięci, a tam mamy jeszcze inne rzeczy do zrobienia. Lunch do pracy się sam nie przygotuje, pranie się nie rozwiesi, zmywarka nie wyładuje, sterta ubrań nie uprasuje. Gdy uda nam się już ze wszystkim uporać, pomimo naszej aktywności w ciągu dnia, bywa że zapala się lampka w głowie "przecież nie zrobiłam dzisiaj żadnego treningu!". 

Nie jest dobrym rozwiązaniem zabierać się wtedy za wyczerpującą tabatę, bo organizm juz nie ma na to siły. 

Dawniej, nawet po najbardziej wyczerpującym dniu, robiłam trening, żeby móc odhaczyć go na mojej liście rzeczy, które należy robić codziennie, ale to nie było zbyt mądre.

Jak można zastąpić aktywność fizyczną jej lżejszą jej wersją? Yoga nam w tym pomoże. Wielu osobom pewnie wydaje się, że to tylko leżenie na macie przewracając się z boku na bok. Sama się przekonałam, że nawet najlżejsza yoga spowoduje uczucie zmęczenia mięśni, porównywalne do zwykłego treningu np. tabaty. 

Już kilka lat temu odkryłam na YouTube kanał, gdzie możemy znaleźć całą masę różnych filmów ułatwiających robienie yogi w domu. Adriene, tak ma na imiędziewczyna, która go prowadzi ma filmiki na każdą okazję, można w nich dowolnie przebierać, link do kanału LINK

Bardzo prostym rozwiązaniem jest skorzystanie z jednego z zestawów 30 dni z yogą, gdzie możemy stopniowo wdrażać się w coraz bardziej skomplikowane figury. Mamy wtedy motywację, aby zrobić ćwiczenia z każdego z trzydziestu dni, nawet jeśli nie uda nam się codziennie zmobilizywać.


Od kilku miesięcy, regularnie wplatam,  pomiędzy cięższe treningi, yogę z kanału Yoga With Adriane. Gdy nie mam siły na wysiłek cardio, wybieram yogę. Mój ostatni challenge 30 dni z yogą rozpoczęłam na początku września i jestem tuż za połową. Ćwiczenia wykonuje w dni, kiedy nie robię tabaty lub poprostu mam ochotę się zrelaksować.

W związku z tym, że yoga wymaga dużej wytrzymałości naszych mięśni oraz umiejętności spędzenia czasami nawet kilku minut w trudnej pozycji, nasze mięśnie ciężko pracują. Po pierwszych kilku ćwiczeniach, często są obecne zakwasy, porównywalne bólem do tych po treningu sportowym. Po każdej zakończonej sesji yogi, ma się wrażenie, że ciało pracowało, i to ciężko.



Komentarze

Popularne posty